
Na prośbę kilku z Was pokazuję nasz lasek ;)
Pomysł na kawałek lasu w domu pochodzi (chyba...) z mojego dzieciństwa. Tzn. ja go pamiętam, ale może moja Mama....taki sam las...przenosiła do swojego domu, kiedy była mała ? Tak czy inaczej pamiętam, jak w brytfannie po cieście (takiej wielkiej starej "blaszce") sadziłam z Mamą własne "drzewa", grzybki, borówki (po mojemu jagody to zawsze będą borówki). Tyle tylko, ze w moim rodzinnym domu, ten las..stał na balkonie...
Zrobiłyśmy i Zuzią nasz tradycyjny lasek. Fajniejsze wprawdzie są drzewka w górach (więcej iglastych i jakoś większe pole manewru było), ale za to w górach nie ma takich malutkich szyszek... :)

I mamy kawałek lasu na parapecie :) ... a Zuzia czeka...na krasnoludka, który może wychyli się wieczorem zza krzaczka ??
miłej niedzieli wszystkim :)
pięknie to wygląda :) a i krasnoludki się znajdą :)
OdpowiedzUsuńwspaniałe, taki las na oknie zapewne wygląda cudownie a mech pachnie takim prawdziwym lasem :)
OdpowiedzUsuńPiękna kompozycja. Podziwiam i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń>Ślicznie i soczyście zielono:) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńoj! no to mamo! skombinuj krasnoludka dla Zuzi;-)
OdpowiedzUsuń:) pomysł genialny !!! a jak musi pachnieć lasem..zapowiedź niedługiego pachnięcia choinka :)
OdpowiedzUsuń